|
TEKSTY z ULICY nr 9 Zeszyt memetyczny Katowice 2005; ISBN 83-87248-11-8 http://www.memetyka.pl | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
WOJCIECH BORKOWSKI, ANDRZEJ NOWAK WPŁYW SPOŁECZNY JAKO MODEL ROZPRZESTRZENIANIA SIĘ MEMÓW | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
DEFINICJA MEMU
W porównaniu do genów memy zmieniają się znacznie chętniej i na więcej sposobów. Memy rezydujące w umyśle powszechnie ulegają zatarciu (zapomnieniu) w całości, albo zostają przekształcone lub uproszczone na skutek utraty elementów składowych. Duże znaczenie ma też przekształcanie infor- macji zawartej w memach na obiekty zewnętrzne w stosunku do umysłu – mowę, pismo, sztukę plastyczną czy wytwory inżynieryjne, co można traktować jako proces zmiany medium - fizycznego nośnika informacji, który wiąże się zawsze z mniejszymi lub większymi modyfikacjami treści. Już samo wypowiedzenie memu może prowadzić do jego zubożenia, gdyż część informacji zawartej w neuronach nie może być dokładnie wyrażona i znika. Np. w toku życia umysł zdobywa dosyć precyzyjne dane o prawdopodobieństwie różnych zdarzeń w rzeczywistości. Są one mniej lub bardziej nieuświadomione i „zaszyte” w sile poszczególnych połączeń nerwowych, lecz werbalizowane zwykle do postaci znacznie mniej precyzyjnych wyrażeń typu „często”, „zwykle”, „rzadko” itp.. Ponowne przyswojenie memu przez jakiś umysł jest także zmianą medium, i także prowadzi do kolejnych przekształceń, a sam proces przyswajania może być długotrwały, niepełny i wielokrotny, co się w przypadku genów raczej nie zdarza. Ponadto ten sam mem w różnych umysłach znajduje się w różnych memetycznych środowiskach, ma szanse zetknąć się z innymi memami i ulec z nimi rekombinacji, która tutaj oznacza nie tylko wymianę „homologicznego” elementu w rodzaju zastosowania innego słowa w powszechnie znanym tekście literackim lub powiedzonku, ale może też znaczyć inkorporację całego memu do innego mempleksu, jak w wypadku zapożyczeń i „cytatów” w literaturze i plastyce 21. Wreszcie, zarówno geny jak i memy podlegają selekcji. Może ona zależeć od bezpośredniej skuteczności replikacji – jak to jest w przypadku „samolubnego” czy „śmieciowego” DNA oraz prymitywnych, lecz łatwo „wpadających w ucho” piosenek. Jednak ogromna większość genów i memów tylko w powiązaniu z innymi genami i memami ma znaczenie funkcjonalne 22, zatem selekcja odbywa się najczęściej na podstawie użyteczności genu czy memu dla obejmującego go większego systemu – komórki czy organizmu - „maszyny genowej” Dawkinsa, czy też umysłu - „maszyny memowej” Blackmore. Dopiero sukces jednostki wyższego rzędu decyduje o sukcesie (replikacji) składających się na nią memów czy genów. Dla memów, których wielkie kompleksy mogą nie mieścić się w jednym mózgu jednostką selekcji mogą być systemy jeszcze wyższego rzędu – szkoły naukowe, prądy artystyczne, społeczeństwa, narody – w gruncie rzeczy wszystko to, co zwykliśmy nazywać mianem kultur czy subkultur. Oczywiście, jest to proces bogaty w interakcje, dynamiczny, długotrwały i obejmujący kilka pięter hierarchii systemów – stąd trudno niekiedy ustalić dla poszczególnych elementarnych replikatorów, czy, i w jaki sposób, są one dla danego systemu użyteczne, szkodliwe czy obojętne, czy odnoszą właśnie sukces, czy tracą na znaczeniu, czy odgrywają jeszcze jakąś rolę, czy też są po prostu pozostałością wcześniejszej historii, która nie została jeszcze usunięta, bo presja selekcyjna była zbyt słaba. ROZPRZESTRZENIANIE SIĘ MEMÓW - ZAŁAMANIE ANALOGII Gdy rozważamy mechanizmy transmisji genów i memów analogia zawodzi. Co prawda zarówno geny jak i memy prawie nigdy nie występują i nie rozprzestrzeniają się „w pojedynkę” – do działania – powielania się potrzebują współpracy innych jednostek, ale już mechanizmy tej „współpracy” są bardzo odmienne. Bezpośrednim „środowiskiem życia” genów są inne geny „zamieszkujące” tę samą komórkę, oraz ewentualnie ten sam organizm wielokomórkowy. Dopiero na dalszym planie są geny innych osobników danego gatunku i wreszcie innych gatunków. Komórka już u zarania dziejów życia została przez ewolucje uformowana w niemal idealną maszynę genową. Nie tylko przechowuje cenne geny w postaci mało aktywnego chemicznie związku (DNA) a do celów roboczych wykonuje ich tymczasowe kopie zapisane na aktywnym chemicznie RNA lub tłumaczone na białka, nie tylko naprawia spontanicznie pojawiające się w DNA uszkodzenia, ale także zapewnia dokładną duplikację całej informacji genetycznej, jej precyzyjne rozdzielenie i „natychmiastowe” umieszczenie w komórkach potomnych, powstałych częściowo z części starej komórki (macierzystej). W naturze geny bez komórki nie mogą działać, a właściwie nie mogą istnieć, i poza specyficznym przypadkiem wirusów są całkowicie uzależnione od obecności w tej samej komórce ogromnego zbioru innych, ściśle dopasowanych i współpracujących genów. Dlatego dla genów dominującym sposobem transmisji jest transmisja pionowa – kopia całości informacji jest w jednym kroku przekazywana ze starej „maszyny genowej” na jej „maszyny potomne”, by te od razu po rozdzieleniu mogły podjąć działanie 23. Znaczenie „transmisji poziomej” jest dla genów bardzo ograniczone. W pewnym sensie stosują ją wirusy, ale trzeba pamiętać, że dla wirusa komórka żywiciela jest środowiskiem życia, a informacja zawarta w pojedynczym wirionie jest kompletnym i dopasowanym zestawem genów wystarczającym do replikacji w tym środowisku 34. Prawdziwa transmisja pozioma, choć ma wielkie znaczenie w skali ewolucyjnej, w rzeczywistości jest zjawiskiem raczej rzadkim. Pobieranie nieautonomicznych fragmentów informacji genetycznej od innych organizmów lub bezpośrednio ze środowiska zachodzi względnie często u bakterii. U organizmów wyższych może się zdarzać raczej wyjątkowo, szczególnie, że specjalizacja komórek na linię płciową (względnie nieliczne komórki) i linię somatyczną (cała reszta) bardzo skutecznie niweluje skutki większości takich transferów. Ze względu na nietrwałość nośnika i niską jakość transmisji memy są w o wiele gorszej sytuacji niż geny. Ich naturalne środowisko „życia” – mózg, choć również na swój sposób doskonały, nie jest tak idealnie dostosowany do ich potrzeb, jak komórka do potrzeb genów. Memy w mózgu są jednocześnie zapisem archiwalnym i roboczym, cały czas są narażone na modyfikację lub całkowite zapomnienie, a ich przekazywanie do innych mózgów odbywa się wyłącznie w procesie transmisji poziomej. Mózg noworodka jest właściwie memetycznie pusty 35 i całą zawartość musi uzyskać przez mozolne pobieranie mem po memie od rodziców, a potem innych członków społeczeństwa. Mało to przypomina jednorazowy akt duplikacji genomu, a raczej sukcesję ekologiczną na nowo powstałą wyspę – gdy inwazje jednych gatunków przygotowują środowisko na inwazję kolejnych, formując w końcu sieć ekologiczną podobną jak na sąsiednich wyspach czy kontynentach 36, ale niekoniecznie identyczną i cały czas otwartą na nowe inwazje. Pod tym względem memy przypominają być może jakiś wczesny, przedkomórkowy 37, a na pewno „przedchromosomalny” etap istnienia genów, gdy współpracujące zespoły rybozymów musiały formować się ciągle od nowa 38. Zatem prawa rządzące memetyczną transmisją i sukcesją nie mogą być ani trywialne, ani wyjaśnialne na bazie samej tylko intuicji i analogii. Są właśnie tym, co memetyka może i powinna opisywać i badać, i faktycznie to robi, aczkolwiek, opierając się często na zbyt uproszczonych mechanizmach i pomijając istotne aspekty (o czym dalej).
Kryteria tego wyboru mogą być przeróżne. Na pewno ważna jest spójność, czyli dopasowanie nowych memów do zastanej już w umyśle sieci, chociażby wtedy, gdy umysł akceptuje tylko fakty i sądy pasujące do przyjętego światopoglądu, co może powodować inną dynamikę rozprzestrzeniania się memu w różnych kulturach, różnych pokoleniach czy różnych środowiskach społecznych. Niekiedy, znaczenie może mieć obiektywna zgodność memu z rzeczywistością (teoretycznie przynajmniej dla tej mniejszej części ludzkości, która uprawia naukę i/lub stara się mieć racjonalny pogląd na świat). Dla reszty znaczące jest podobne kryterium sprawdzalnej użyteczności, gdy bliższe obiektywnej prawdy allele wygrywają, bo pozwalają skuteczniej oddziaływać na rzeczywistość niż inne - np. allel „ziemi kulistej” znacznie lepiej służy nawigacji niż allel „płaskiego świata”45, zatem w środowisku żeglarzy może utrzymać się łatwiej niż w środowisku górali. Dlatego pogląd o „płaskiej Ziemi”, mimo że dosyć powszechny wśród niewykształconych ludzi w średniowieczu, nigdy nie był poważnie traktowany przez średniowiecznych nawigatorów i kartografów. Wreszcie istotny wpływ może mieć względna użyteczność społeczna, gdy np. wyznawane poglądy podobają się władzy lub po prostu większości społeczeństwa, zapewniając jednostce bezpieczeństwo, czy wręcz przeciwnie, gdy „wybrane do ekspresji” memy odróżniają jednostkę od tłumu i kierują na nią uwagę, co także może przynosić wymierne korzyści. Dodatkową komplikację stanowi fakt, że aktualnie odrzucone allele memów nie są dla umysłu bezpowrotnie stracone. Są pamiętane i mają szanse na „rewanż” - jeśli zmienią się warunki zewnętrzne, środowisko społeczne, biologiczna kondycja właściciela lub memetyczna zawartość umysłu to może on „zareagować elastycznie” i znów zmienić poglądy lub powrócić do poprzednich. Możliwe jest też, że umysł wewnętrznie za „własny”, „słuszny” lub „prawdziwy” uznaje inny allel memu, a jedynie pod wpływem presji (najczęściej społecznej) zewnętrznie prezentuje inny. Taka memetyczna mimikra jest niewątpliwie przystosowawcza dla oszukującej jednostki, ale niekorzystna dla oszukanych, stąd powszechnie w ludzkich społeczeństwach ocena tego behawioru jest negatywna46. Ponadto pewne grupy memów są niemal wyłączone spod tego dynamicznego schematu – to mempleksy stanowiące dosłownie podstawę memetycznego indywiduum: język ojczysty, obyczaje domu rodzinnego, religia i inne memy nabywane w bardzo młodym wieku. Ich przekazywanie, mimo że formalnie horyzontalnie i addytywne jest prawie odpowiednikiem genetycznego przekazu pionowego. Początkowo w młodym umyśle formują się czyste, a nawet wyidealizowane kopie odpowiednich mempleksów pierwszych wychowawców, które później mogą ulec modyfikacji czy stłumieniu, ale w porównaniu ze zwykłymi memami są zadziwiająco odporne47. Łatwo można zmienić zawód czy przynależność partyjną, ale nie można zmienić pierwszego języka, a odrzucenie rodzinnych obyczajów czy religii właściwie nigdy nie jest całkowite i dla większości ludzi wiąże się z negatywną oceną moralną i z negatywnymi kosztami psychicznymi. O ile zmiana dominujących memów w innych obszarach może być potraktowana jako nowy stan równowagi, w przypadku memów „bazowych” jest to stan niestabilny, podtrzymywany przez siłę zewnętrzną, o czym dobitnie świadczą przykłady anegdotycznych komunistów potajemnie chrzczących dzieci, biorących śluby kościelne, siadających 24 XII do wigilii, a na łożu śmierci „posyłających po księdza”. POSTAWY = EWALUACJE MEMÓW Pomijając sytuację, gdy jednostka jest zmuszona do zewnętrznej ekspresji memu, którego słuszność nie wierzy i nie uznaje go naprawdę za własny, można powiedzieć, wszystkim allelom memetycznym umysł przypisuje ewaluacje – „moje” lub „obce”. Moje memy” są do wierzenia, używania i rozprzestrzeniania wśród innych członków społeczeństwa, o „obcych memach” najlepiej zapomnieć, lub je przemilczeć, a jeśli już jednostka staje przed koniecznością ich przekazywania to uzupełnia je negatywnym nastawieniem mniej lub bardziej subtelnie narzucanym odbiorcy48. Ze względu na kryterium memetycznej spójności umysłu taka ewaluacja nie może być przypisywana całkowicie arbitralnie dowolnie małym memom – jeśli jednostka wierzy w prawdziwość jednego z elementów kompleksu memów to powinna też wierzyć w prawdziwość memów nim związanych. Ocena dotycząca kompleksu wzajemnie koherentnych memów jest zatem metamemem, który przez analogię do genów odpowiedzialnych za sterowanie ekspresją całych grup genów można nazwać „memem regulatorowym”. W języku psychologii takie metamemy nazwiemy „postawami”, a w takim razie istniejące teorie psychologii społecznej dotyczące właśnie przekazywania tak rozumianych postaw wraz z towarzyszącymi im modelami formalnymi i symulacyjnymi stają się niemal gotowymi do wykorzystania teoriami i modelami rozprzestrzeniania memów. Przyjrzymy się teraz jednemu z ciekawszych modeli formalnych i symulacyjnych psychologii społecznej. MODEL WPŁYWU SPOŁECZNEGO NOWAKA-LATANÉ Wpływ społeczny jest jednym z najważniejszych i najpowszechniejszych zjawisk społecznych49. Latané definiuje wpływ społeczny50 jako jakąkolwiek zmianę uczuć, myśli zachowania wywołaną rzeczywistą bądź wyobrażaną obecnością innych ludzi. Wpływ społeczny leży u podłoża wielu bardzo odległych od siebie zjawisk. Na wywieraniu wpływu społecznego w znaczniej mierze opiera się władza. Wpływ społeczny jest też najważniejszym czynnikiem zmiany postaw. Pozwala on też na upodobnienia się przekonań partnerów z związkach51, jak również na wyłanianie się norm w grupach społecznych. Formowanie się opinii publicznej jest efektem wzajemnego wpływania na siebie jednostek. Choć często ludzie świadomie wywierają wpływ na innych, zarówno wywieranie wpływu społecznego, jak i uleganie mu, może przebiegać bez intencji a często również świadomości, że wpływ jest wywierany. Jedną z najczęściej występujących form wpływu społecznego jest naśladownictwo. Takie zjawiska jak tworzenie się zwyczajów, moda czy nawet gapienie się tam, gdzie gapią się inni, jest przypisywane wpływowi społecznemu. Wpływ społeczny jest tym czynnikiem, który w mechanizmie posłuszeństwa potrafi skłonić ludzi do zachowań, których z własnej woli nigdy by nie wykonali, np. do tego, by bez żadnej wyraźnej korzyści razili innych prądem o napięciu groźnym dla życia. Mimo że wpływ społeczny obejmuje tak różnorodne zjawiska, badania eksperymentalne wykazują, że wpływ społeczny w bardzo różnych sytuacjach rządzi się podobnymi prawami. Teoria wpływu społecznego stwierdza, że wielkość wpływu wywieranego przez grupę na jednostkę zależy od trzech czynników: siły przekonywania osób wywierających wpływ, bliskości od nich do osoby, na którą wpływ jest wywierany i liczby osób wpływ wywierających. Siła wpływu zmienia się jak iloczyn tych czynników. Można to wyrazić wzorem: W=f(SiN) gdzie W oznacza wielkość wpływu, i odległość od źródła lub źródeł wpływu do osoby na którą wpływ jest wywierany, N liczbę osób wpływających. Siła przekonywania oznacza zbiorczo sumę wszystkich czynników decydujących o sile przekonywania pojedynczej osoby. Są to zarówno czynniki stałe, charakteryzujące daną osobę (takie jak status społeczny, to, w jakim stopniu jest spostrzegana jako ekspert, umiejętność przekonywania, siła głosu) i charakterystyczne dla danej sytuacji (takie jak chęć do przekonywania innych). Jednostki „silne” wywierają większy wpływ niż „słabe” a same są trudniejsze do przekonania. Bliskość oznacza intensywność kontaktu między źródłem i obiektem wpływu w przestrzeni społecznej. Ważnym składnikiem odległości w przestrzeni społecznej jest odległość fizyczna między źródłem a obiektem. Odległość fizyczna nie jest jednak tożsama z odległością w przestrzeni społecznej, gdyż osoby będące blisko fizycznie mogą się, np. widzieć lub nie. W tym rozumieniu, np. dwie osoby oddzielone od siebie szybą są bliżej siebie w przestrzeni społecznej, niż osoby znajdujące się w tej samej odległości fizycznej, ale oddzielone ścianą. Teoria wpływu społecznego zakłada, że wpływ spada wraz z kwadratem odległości między źródłem a obiektem wpływu. W wielu badaniach wykazano, że wpływ społeczny spada wraz z odległością. Trudniej jest natomiast określić, jaki jest dokładnie charakter tego spadku. W badaniach52 osoby badane proszono, by wymieniły osoby, z którymi w ciągu ostatnich 24 godzin rozmawiały o sprawach ważnych dla siebie. Drugie pytanie dotyczyło odległości do miejsca zamieszkania rozmówców. Okazało się, że szansa, że dana osoba będzie partnerem rozmowy, spada właśnie wraz z kwadratem odległości od niej. Najwięcej danych empirycznych dotyczy charakteru zależności siły wywieranego wpływu od liczby osób wpływ ten wywierających. Siła wpływu rośnie zwykle jako pierwiastek liczby osób wpływ ten wywierających, czyli wpływ rośnie wraz z liczbą osób wpływających, ale każda następna osoba w mniejszym stopniu przyczynia się do zwiększenia jego wielkości. Kontekst społeczny w znacznym stopniu kształtuje zachowania, myśli i uczucia człowieka. Z kolei każdy człowiek sam jest elementem kontekstu społecznego innych ludzi. Ta dwukierunkowa zależność przyczynowa trudna jest do ujęcia w terminach tradycyjnych teorii psychologicznych, ujmuje ją natomiast dynamiczna teoria wpływu społecznego53. Punktem wyjścia teorii było pytanie o to, jak w społeczeństwie postawy pojedynczych osób łączą się w opinię publiczną. W modelu zakłada się, że podstawą tego procesu jest wpływ społeczny. Jednostka w rozmowach z innymi sprawdza stopień poparcia, którym cieszą się różne postawy. Założono, że jednostka zmienia swą postawę wtedy, gdy inna postawa znajduje większe poparcie niż jej własna. Teoria wpływu społecznego pozwala określić wielkość poparcia dla każdej z postaw. Tak więc największą wagę przywiązuje się do opinii tych, którzy są najbliżej oraz osób o największej sile przekonywania. Zależność tę można wyrazić wzorem ![]() gdzie I oznacza wielkość wpływu, s siłę osoby wpływającej, a d odległość od osoby wpływającej do obiektu wpływu. W komputerowych symulacjach procesu wyłaniania się opinii publicznej zakłada się, że początkowo poglądy rozłożone są losowe. Następnie każda jednostka rozmawia z innymi, sprawdzając ich opinię, po czym przyjmuje tę postawę, która uzyskała największe poparcie w rozmowach. Następuje następna runda rozmów i znów jednostki mogą zmieniać swą postawę. Warto zauważyć, że zmiana postawy przez każdą jednostkę zmienia kontekst społeczny dla innych, zmieniają się więc dla nich przesłanki tego, jaką postawę sami powinni przyjąć. Osoby, które początkowo nie miały powodu do zmiany postaw mogą potem ją zmienić, jeżeli dostatecznie zmieni się kontekst społeczny, w którym się znajdują. Działa tu „zasada konformizmu” – jednostka „nie lubi” być w mniejszości. DOKŁADNY ALGORYTM ZMIANY STANU AGENTA Program symulacyjny, którego wyniki posłużyły do wykonania przedstawionego poniżej przeglądu zachowań modelu wpływu społecznego został skonstruowany na bazie doświadczeń z wielu wcześniejszymi wersjami54, dzięki temu umożliwia testowanie modelu w bardzo różnych warunkach. Zastosowano w nim następujący algorytm:
większości, mając zawsze wsparcie 4 lub 5 sąsiadów o tym samym poglądzie z 8 otaczających. Na przebieg granic wpływa przede wszystkim wylosowany układ początkowy. Ma też znaczenie kolejność losowań agentów zmieniających stan wg. algorytmu Monte-Carlo, ale przy symulacji wykonywanej synchronicznie efekt jakościowy jest bardzo podobny. Nie zostają jednak zachowane początkowe proporcje zwolenników każdej z postaw, gdyż lokalne drobne różnice w ich konfiguracji zostają wzmocnione i jedna z postaw staje się wyraźniej większościowa. ZANIKANIE MNIEJSZOŚCI Z doświadczenia życiowego wiemy, że taki stabilny układ jest raczej mało prawdopodobny w rzeczywistości społecznej. W jaki sposób zbliżyć pierwotny, wyidealizowany model do rzeczywistości? Okazuje się, że wystarczy wprowadzić utrudnienia w komunikacji agentów – niepełną informację o poglądach sąsiadów. Jeśli w każdym kroku symulacji agent będzie podejmował decyzję znając tylko poglądy losowego podzbioru sąsiadów (np. 5 z 8) i to za każdym razem innego, to często będzie się mylił biorąc za lokalną większość niewłaściwy pogląd. Pomyłki takie będą zazwyczaj naprawiane w następnym kroku, ale czasami taka zmiana będzie uzyskiwała wsparcie i będzie się utrwalać. Co prawda, w tych warunkach symulacji także formują się grona, ale ich granice są niestabilne, a ponieważ wsparcie mylnej oceny jest w skali globalnej bardziej prawdopodobne dla metamemu prezentowanego przez większość, metamem mniejszości traci zwolenników na granicach gron. Początkowo powoduje to pogrubienie gron, aż do zgromadzenia całej mniejszości w obszarze o owalnym kształcie, który już stosunkowo szybko zanika. Jeżeli jedna z postaw jest z jakiegoś z wymienionych powyżej powodów korzystniejsza dla jednostek – ma w modelu dodatni bias, to jej zwycięstwo będzie znacznie szybsze. Przy odpowiednio dużej różnicy użyteczności nawet przy pełnej informacji o poglądach taka „lepsza” postawa całkowicie wypiera „gorszą”.
JAK POWSTRZYMAĆ UNIFIKACJĘ? Powyższe symulacje demonstrują dwie skrajne możliwości: wieczną koegzystencję dwu postaw albo zwycięstwo jednej z nich. Do innych ciekawych scenariuszy możemy doprowadzić, jeśli zróżnicujemy siły agentów. Jeśli siły zostaną wylosowane z rozkładu płaskiego to wydaje się, że ich wpływ globalnie będzie się równoważyć. I faktycznie, jeśli agenci mają pełną informacje to nie widać żadnej różnicy – szybko pojawia się stan równowagi między konkurencyjnymi metamemami i charakterystyczny układ gron. Jednak przy niepełnej informacji mniej-
szość zanika znacznie wolniej, a w pewnym momencie jej grono może oprzeć granice o silniejsze jednostki i zachować stan posiadania na bardzo długo, jeśli nie na zawsze (obserwowano do 100000 kroków), gdyż trwałe straty stają się lokalnie bardzo mało prawdopodobne. Starając się zrozumieć ten mechanizm możemy stworzyć układ sił, w którym są tylko dwie kategorie jednostek - wśród tłumu słabych jednostek pojawiają się nieliczni bardzo silni liderzy. W pierwszych kilku krokach symulacji wszystkie jednostki, w tym liderzy, wybierają pogląd zgodnie z zasadą konformizmu, z tą różnicą, że do przekonania jednostki silnej – lidera konieczny jest przynajmniej jeszcze drugi lider. Formują się charakterystyczne struktury liderów nazwane przez Nowaka56 „murem” i „twierdzą”, a także pozostają rozrzuceni pojedynczy liderzy otoczeni przez grupy słabszych zwolenników („Zawisza i jego drużyna”). Liderzy nie mając bezpośredniego kontaktu z liderami przeciwnej strony są niezłomni - nie mając żadnej szansy na zmianę poglądów stanowią silne oparcie dla otaczających ich słabszych jednostek i dzięki temu mniejszość może przetrwać dowolnie długo57, a nawet może odzyskać teren zamieszkany przez „tłum” i stać się większością. Im siły agentów będą bardziej zróżnicowane, tym struktury te będą mniej wyraźne i mniej trwałe, gdy kilka jednostek słabszych jest już w stanie przekonać lidera.
WPŁYW ODLEGŁEJ KOMUNIKACJI I UCZCIWYCH MEDIÓW W dotychczasowych symulacjach agenci mogli wybierać jedynie między metamemami, z którymi mieli kontakt, stąd powszechność danego memu mogła zmieniać się jedynie w obszarach styku gron. Co będzie się działo, jeśli agenci będą mieli dostęp do innych źródeł informacji - jeśli będą mieli więcej znajomych, z których zdaniem się liczą, albo będą mieli dostęp do mediów i czasami będą przyjmować metamem nieznany w ich bezpośrednim otoczeniu? Innymi słowy model, który dotąd przypominał społeczeństwo archaiczne kontaktujące się tylko z najbliższymi sąsiadami i nie posiadające innych źródeł informacji zbliżymy do współczesnego społeczeństwa miejskiego, w którym liczba kontaktów umysł-umysł, a także umysł-medium informacyjne jest znacznie większa niż w społeczeństwach tradycyjnych.
Gdy w modelu sąsiedztwo obejmuje nie 8 najbliższych sąsiadów, lecz większy obszar, lokalne informacje agenta lepiej odpowiadają stanowi globalnemu. Przy pełnej informacji o sąsiedztwie udaje się jeszcze niekiedy uzyskać stabilne grona, lecz są one tym większe im większe jest sąsiedztwo i często przypominają pasy, gdyż linie zbliżone do prostych jako granica postaw najlepiej utrzymują równowagę sił i jedynie takie konfiguracje są trwałe. Jednak dominującym zachowaniem modelu przy rozległej komunikacji jest szybkie zanikanie mniejszości, a przy niepełnej informacji całkowite zwycięstwo jednej lub drugiej strony jest jeszcze szybsze.
Podobne efekty uzyskuje się przez wprowadzenie „szumu medialnego”, który pewnemu niewielkiemu procentowi (np. 5%) wylosowanych agentów zmienia postawę bez względu na otoczenie. Co prawda agenci, którzy zmieniają pogląd we wnętrzu grona są zwykle przez sąsiadów szybko „przywoływani do porządku”, jednak na pograniczu gron szum taki działa w podobny sposób jak niepełna informacja. Choć „spontaniczne” zmiany postaw są częstsze z postawy większościowej na mniejszościową, to jednak częściej utrwalają się przejścia na stronę większości. Początkowo powoduje to tylko pogrubienie gron, ale w dłuższej skali czasu grona mniejszości stopniowo topnieją. W modelu o rozmiarze 50 na 50 przy niezróżnicowanej sile mniejszość zanika już po kilkuset krokach, a przy sile o rozkładzie równomiernym, po kilku do kilkunastu tysiącach kroków, chyba że pozostaje pojedyncze grono mniejszości w postaci pasa, które jest nieco trwalsze. Po zaniku gron mniejszości pozostaje ona jednak w liczebności wywoływanej przez szum, a przy rozkładzie sił, w którym występują jednostki bardzo silne, możliwe jest nawet czasowe utworzenie nowych struktur mniejszości. Okazuje się więc, że wg rozważanego modelu, w długiej skali czasu otoczonej mniejszości nic nie jest w stanie uchronić przed zanikiem. Jedynym sposobem przy realistycznych parametrach jest umieszczenie reprezentantów postawy mniejszościowej w „obszarze chronionym”, gdzie mogą stanowić lokalną większość odciętą od silnych wpływów z zewnątrz przez fizyczne bariery. Otrzymujemy w ten sposób nieco pesymistyczny model społeczności w enklawie jako jedynej recepty na nieuchronny zanik zróżnicowania memetycznego.
NIEZALEŻNE PRZEKAZYWANIE MEMÓW Na zakończenie przedstawimy aplikację modelu wpływu do bardziej skomplikowanego zjawiska memetycznego, jakim jest ewolucja ludzkich języków i ich zanikanie w historycznej skali czasu58, ostatnio znacząco przyśpieszone59. Lingwiści wiedzą, że wszystkie istniejące na świecie języki naturalne można poklasyfikować ze względu na to, do jakich celów i w jaki sposób wykorzystują poszczególne możliwości składni, takie jak fleksja (czyli końcówki wyrazów), tonalność, porządek wyrazów, specyficzny (np. odwrócony) szyk zdania itp. W języku polskim i innych językach słowiańskich główną rolę pełni fleksja, a w języku angielskim podstawowe znaczenie ma kolejność wyrazów w zdaniu, a fleksja jest „organem szczątkowym”. W językach słowiańskich odmienia się rzeczowniki przez 6, 7 przypadków, a w językach ugrofińskich może być ich jeszcze więcej, ale już w niemieckim wystarczają 4, a w angielskim tylko 2; ich rolę przejmują wyspecjalizowane przedimki jak „in”, „of” itd. W języku chińskim niemal takie same wyrazy znaczą co innego w zależności od tonu samogłoski, a w językach europejskich raczej się to nie zdarza. W jednych językach w zdaniu twierdzącym zwykle podmiot poprzedza orzeczenie, w innych odwrotnie, wreszcie zmiana typowej kolejności wyrazów może nie mieć znaczenia gramatycznego (conajwyżej pragmatyczne) jak w polskim, albo może być istotna znaczeniowo, czy też dozwolona tylko w ograniczonym stopniu jak w angielskim. Tych cech poszczególnych języków zwanych „parametrami gramatyki” lingwiści wyróżniają kilkadziesiąt60, każda ma teoretycznie kilka możliwych stanów co daje astronomiczną liczbę możliwych gramatyk, z których tylko mała część istnieje realnie. Biorąc pod uwagę liczbę ludzi na Ziemi i skłonność języków do ciągłej ewolucji i rozszczepiania się na kolejne w procesie bardzo przypominającym specjację (tworzenie nowych gatunków biologicznych), mogłoby się wydać dziwne, że zrealizowanych gramatyk jest tak mało. W najprostszym przypadku możemy decyzję używania jakiegoś języka uznać za pojedynczy mem regulatorowy i wykorzystać prosty model, tyle że z większą liczbą rywalizujących alleli. Wszystkie dotąd omówione właściwości działają, a w szczególności przy w miarę realistycznych warunkach małe języki zanikają, i to tym szybciej im mniejszy mają udział. Czyli sam wpływ społeczny wydaje się być siłą, która może powstrzymywać nieograniczony wzrost liczby języków i nie ma konieczności dopatrywania się np. „wyższości komunikacyjnej” jednych języków (gramatyk) nad innymi.
Można jednak zbadać bardziej złożony model, w którym języki nie będą monolitami lecz mempleksami złożonymi z niezależnych w znacznym stopniu „parametrów”, mogących ulegać zapożyczeniom pomiędzy językami. W ten sposób granice języków będą mogły się rozmywać, prowadząc do powstawania lokalnych dialektów na styku obszarów. Każdy z parametrów gramatyki możemy potraktować jako niezależne memetyczne „locus”, o które konkuruje 2 lub więcej alleli. Z przyczyn technicznych zajmujemy się tylko trzema takimi „loci”, a liczbę alleli ograniczymy do 2 lub 4, co daje 23 (8) lub 43 (64) możliwych gramatyk. Możemy przyjąć (zupełnie arbitralnie), że pierwszy allel to fleksja versus pozycyjność, drugi to sposób tworzenia pytań przez słowo kluczowe lub przez inwersję, a trzeci to kolejność podmiotu i orzeczenia w zdaniu. Każdy z parametrów rozprzestrzenia się niezależnie, zgodnie z mechanizmami modelu wpływu społecznego Nowaka-Latané i jedyne, co jest wspólne to siła agentów. Jeśli allele wylosowane zostaną niezależnie z równym prawdopodobieństwem, to pojawią się początkowo wszystkie możliwe języki, a ich użytkownicy szybko formują grona. W dłuższej skali czasu mniejszościowe allele parametrów językowych zanikają, a zatem maleje też liczba języków , bo spada liczba możliwych do zaobserwowania różnic pomiędzy gramatykami. Co więcej, ze względu na rosnące rozmiary gron i formowanie się ich granic w tych samych „naturalnych miejscach krajobrazu sił” rośnie także korelacja pomiędzy poszczególnymi parametrami, co tworzy wrażenie, że w poszczególnych „rodzinach językowych” pewne parametry muszą występować razem. Ogólny obraz pozostaje więc podobny jak w prostszym modelu – powoli zwycięża początkowa większość i to nie ze względu na jakąś wyższość jednych przypadkowych kombinacji parametrów nad drugimi, a tylko dlatego, że niektóre kombinacje miały początkowo „więcej szczęścia”. Na koniec warto zauważyć, że choć pierwotnie model powstał jako symulacja pewnego aspektu ewolucji języków, jest też adekwatny do formowania się ideologii wraz z ich atrybutami. Jeśli wyobrazimy sobie pierwszy locus jako „stosunek do współmieszkańców innych narodowości”, drugi jako „znaczenie państwa w regulacji życia społecznego”, a trzeci jako zupełnie niezwiązane upodobania muzyczne albo kolor ubrań (np. koszul), to możemy z innej perspektywy spojrzeć na fizyczne atrybuty subkultur młodzieżowych, a nawet niemiecką partię nazistowską z jej bojówkami w brunatnych koszulach. Takie zestawienia, tworzące dobrze znane i odróżnialne mempleksy, mogą być, częściej niż chcieliby przyznać ich wyznawcy, nie tyle owocem inteligencji twórców, co efektem „przejścia przez ucho igielne”61, czyli wzmocnienia początkowej koincydencji powstałej z mechanicznej rekombinacji, podobnej do tej, jakiej crossing over dokonuje w chromosomach, przez mechanizm „zwycięzca bierze wszystko”. PODSUMOWANIE Jak widać z powyższych przykładów, model wpływu społecznego sprawdza się w bardzo wielu sytuacjach jako model transmisji i konkurencji memów, przewyższając i znakomicie uzupełniając klasycznie stosowane modele epidemiczne. Zapew- ne bardziej całościowa teoria opisująca kreacje, koegzystencję i zanikanie memów czeka jeszcze na skonstruowanie, ale wydaje się, że w jej formułowaniu niezbędne jest skorzystanie nie tylko z dotychczasowych doświadczeń memetyki z modelami epidemicznymi, ale również uwzględnienie osiągnięć dynamicznej psychologii społecznej. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||